Dell wprowadził do sprzedaży trzy nowe stacje robocze z rodziny Pro Precision 9: modele T2, T4 i T6. Rynkowa premiera przypadła na 11 sierpnia 2026 roku, choć firma zapowiedziała je już w marcu. Sprzęt celuje w inżynierów CAD, twórców grafiki 3D oraz zespoły zajmujące się lokalnym rozwojem sztucznej inteligencji. Pytanie brzmi jednak, czy przeciętna pracownia projektowa faktycznie potrzebuje wieży, w której zmieści się pięć kart graficznych i ponad 300 terabajtów pamięci masowej.
Skąd się wzięła WIELKA trójka T2, T4, T6
Dell zmienił w tym roku sposób nazywania swoich stacji roboczych. Dawne pojedyncze modele, takie jak Precision 5860 czy Precision 7960, zostały zastąpione rodziną Pro Precision 9, podzieloną na trzy warianty oznaczone literą T i cyfrą określającą poziom rozbudowy. To nie jest kosmetyczna zmiana nazewnictwa. Nowa linia opiera się na procesorach Intel Xeon 600 dla stacji roboczych, znanych w branży pod kryptonimem architektury Granite Rapids, i w zależności od modelu oferuje od kilkunastu do 86 rdzeni. Dla porównania, poprzednia generacja Precision 7960 kończyła się znacznie niżej pod względem liczby rdzeni i pojemności pamięci.
Zapowiedź całej trójki padła w marcu 2026 roku, przy okazji szerszego odświeżenia komercyjnego portfolio Della. Ogólna dostępność ruszyła w maju, natomiast w połowie sierpnia firma potwierdziła kolejny etap sprzedaży, obejmujący konfiguracje testowane pod wewnętrznymi nazwami. Model T2 rozwijany był pod nazwą Valencia, T4 pod nazwą Brickyard, a T6, będący rozbudowaną wersją tej samej platformy, określano jako Brickyard Expansion.
Dla kogo nowe stacje robocze?
W materiałach promocyjnych firma nie kryje, do kogo kieruje nową linię.
"Obciążenia związane ze sztuczną inteligencją nie robią sobie przerw, więc stacja robocza też nie powinna."
To zdanie z bloga Della brzmi jak typowy slogan kampanii produktowej i trudno oczekiwać czegoś innego od komunikatu prasowego. Ciekawsze jest jednak zdanie, które firma powtarza przy okazji modelu T6, nazywając go najbardziej skalowalną stacją roboczą na rynku. To twierdzenie opiera się na wewnętrznej analizie Della z lutego 2026 roku, porównującej konkurencyjne produkty o zbliżonym przeznaczeniu. Niezależne zestawienie potwierdzające tę tezę nie zostało jak dotąd opublikowane, więc traktować ją należy jako punkt widzenia producenta, a nie zweryfikowany fakt.
T2, T4, T6: gdzie kończy się jedna stacja robocza, a zaczyna następna
Najmniejszy z trzech modeli, T2, jest formalnym następcą Precision 5860 i ma być odpowiedzią na potrzeby użytkowników pracujących w CAD, renderingu czy lżejszych zastosowaniach AI, bez konieczności sięgania po skrajne konfiguracje. Mieści się w obudowie o pojemności 32 litrów, oferuje pięć slotów PCIe, do 24 rdzeni procesora Xeon 600, do 1 terabajta pamięci DDR5 z korekcją błędów oraz obsługę pojedynczej karty graficznej o mocy do 600 watów lub dwóch kart po 300 watów. Pojemność dyskowa sięga około 100 terabajtów, a zasilacz w zależności od konfiguracji ma moc do 1500 watów.
Model T4 to już inna liga. Dell pozycjonuje go jako głównego następcę Precision 7960 i przeznacza dla zespołów zajmujących się rozwojem AI, zaawansowanymi symulacjami czy efektami wizualnymi klasy high end. Obudowa rośnie do 49 litrów, liczba slotów PCIe w bazowej konfiguracji do sześciu, a pamięć operacyjna do 4 terabajtów DDR5 rozłożonych na szesnastu gniazdach. Procesor pozostaje ten sam co w T2, ale w wersjach o liczbie rdzeni sięgającej nawet 86. T4 obsługuje pojedynczą kartę graficzną 600 watów, dwie karty po 300 watów albo do czterech mniejszych kart 50 watowych, a łączna pojemność dyskowa dochodzi do 124 terabajtów przy zasilaczu o mocy do 2400 watów.
Na szczycie listy stoi T6, który bazuje na tej samej architekturze co T4, ale dokłada do niej pełny moduł rozszerzeń. To właśnie ta różnica odpowiada za wszystkie rekordy w specyfikacji. Obudowa o pojemności 72 litrów mieści do 15 slotów PCIe, konfiguracje z dwiema kartami 600 watów lub nawet pięcioma kartami 300 watów, a pojemność dyskowa sięga 316 terabajtów. Pamięć operacyjna zostaje na poziomie 4 terabajtów, tak jak w T4, ale to właśnie liczba slotów rozszerzeń i storage czynią z T6 sprzęt do zastosowań, które jeszcze kilka lat temu wymagałyby raczej serwerowni niż biurka.
Czy komukolwiek poza wielkim studiem projektowym to jest potrzebne?
I tak i nie! To pytanie nasuwa się samo, gdy patrzy się na specyfikację T6. Pięć kart graficznych, kilkaset terabajtów dysków i zasilacz o mocy małej pralni przemysłowej to parametry, których zdecydowana większość biur projektowych nigdy nie wykorzysta w całości.
Odpowiedź, jakiej udziela sam Dell w materiałach dla klientów biznesowych, jest w gruncie rzeczy prosta i sprowadza się do segmentacji. T2 ma wystarczyć tam, gdzie liczy się pojedynczy, kompaktowy komputer klasy Xeon z pamięcią ECC i sensowną rozbudową, bez wchodzenia w ekstremalne konfiguracje. T4 jest propozycją dla zespołów, które już dziś potrzebują więcej rdzeni, pamięci i mocy obliczeniowej GPU i planują dalszy rozwój infrastruktury. T6 trafia tam, gdzie klient mówi wprost o wielu kartach graficznych, ogromnym storage i platformie, która ma wytrzymać kolejne lata rozwoju lokalnych modeli AI, bez wymiany całej maszyny.
Innymi słowy, zdecydowana większość klientów prawdopodobnie zatrzyma się na T2 albo T4. T6 jest z założenia produktem niszowym, projektowanym pod konkretne, dobrze zdefiniowane przypadki użycia, takie jak lokalne trenowanie modeli AI, ogromne symulacje inżynierskie czy pipeline'y renderingowe operujące na danych liczonych w setkach terabajtów.
